Małżeńska (nie)codzienność

Temat szóstego dnia akcji brzmi MAŁŻEŃSKA CODZIENNOŚĆ. My jednak znowu trochę przekornie chcielibyśmy opowiedzieć bardzo obrazowo (dosłownie!), że dla nas małżeńska codzienność nie jest aż taka codzienna :)

 

 

O (naszych) sytuacjach codziennych i niecodziennych pisaliśmy w ramach zeszłorocznego „Międzynarodowego Tygodnia Małżeństw w Internecie”. Wpis „Małżeństwo jest TRUDNE” można przeczytać TUTAJ.

 

W tym roku podchodząc na nowo do tego tematu chcieliśmy skoncentrować się na innym aspekcie. Wyjątkowo będzie mniej tekstu, a więcej zdjęć. Mamy jednak nadzieję, że one najlepiej oddają to, co chcemy Wam przekazać…

Codzienność małżeńska jest dla mnie jak nasz widok z okna. Teoretycznie jest on zawsze taki sam. Niezmiennie widać dachy, za nimi kominy i unoszący się z nich dym, wieżę kościoła, czasem szczyty wieżowców z południa Krakowa, a przy idealnej pogodzie nawet góry…

 

Fot. dobre-malzenstwo.pl

 

Jednakże pomimo tego, że same elementy krajobrazu się nie zmieniają to ten widok codziennie jest zupełnie różny. Dzieje się tak, ponieważ jest inna pogoda, inna pora roku, inna pora dnia, inaczej pada światło, inaczej ułożyły się chmury na niebie oraz nawet my inaczej ten widok odbieramy…

 

Dla mnie podobnie jest w małżeństwie. Teoretycznie nasza codzienność składa się z tych samych elementów – ja, mąż, córka, mieszkanie, praca, codzienne czynności… ALE są dni pełne słońca, są dni pochmurne, są i takie które po szarości i deszczu przebłyskują światłem, a czasem nawet i tęczą :)

 

Wszystko zależy od tego, jak na to popatrzymy oraz ile piękna jesteśmy w stanie dostrzec w naszej „zwykłej” codzienności. Cieszę się, że po czterech i pół roku nasze widoki z okna każdego dnia mnie zachwycają… A jeszcze bardziej, że nieustannie zachwyca mnie nasza małżeńska codzienność :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. dobre-malzenstwo.pl

 

Na zakończenie życzymy Wam, aby niezależnie od Waszego stażu związku, codziennie na nowo wciąż dostrzegać jego piękno!

 

3 myśli na temat “Małżeńska (nie)codzienność

  1. Nela

    Porównanie małżeńskiej codzienności do krajobrazu za oknem to bardzo trafiona metafora ☺ niby codziennie to samo, a jednak za każdym razem inaczej. I te zdjecia! Piękne! ❤

  2. Ania i Michał Autor wpisu

    Dziękujemy! Cieszymy się, że nasza metafora trafia również do innych osób :) A jako bardzo początkującą amatorka fotografii dziękuję też za miłe słowo odnośnie zdjęć :) pozdrawiamy ciepło!

  3. Pingback: I że cię nie opuszczę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*